Tag: trekking

Phakding 2670 m. npm

Okazało się, że droga była całkiem męcząca. Najbardziej odczuwalny był ten ponad kilometr w dół. Zatrzymałem się w Namche na cappucino. Po południu dotarliśmy do Phadking. Powietrze jest tak gęste, że można prawie pływać ;).

Khumjung 3790 m. npm

No i znowu jestem koło Everest View Hotel. Przyjemny lodge, do którego dotarliśmy ok 13. Potem lunch i spacer do tutejszej gompy. Mają tu skalp yeti. Istotnie, w szklanej skrzyneczce jest coś włochatego. Czy to prawdziwy skalp yeti, czy jakaś fałszywka – nie wiadomo. Ale tę gompę i tak warto odwiedzić.

Phortse 3805 m. npm

Dobrze się spało w Pheriche. Rano, przed wyjściem w drogę zajrzałem jeszcze do dr Rachel z HRA. Prosiła, żeby się pokazać po powrocie i powiedzieć, jak poszło. Krótkie, ale bardzo miłe spotkanie.

Kala Pattar!

Około 6 rano ruszamy z Lobuche. Po 2 godzinach docieramy do Gorak Shep (5180 m. npm) i chwilę odpoczywamy. Stąd rozpoczyna się podejście na Kala Pattar. Początkowo idzie łatwo, ale po jakichś 200 m do góry robi się coraz ciężej. W sumie niewielka zmiana wysokości powoduje, ze idzie się bardzo ciężko, a im wyżej tym gorzej. Na dodatek nie wiadomo co mieć na sobie. Słońce wprost pali, i kiedy nie wieje wiatr, człowiek ma ochotę zdjąć wszystko z siebie. Kiedy zaś zawieje, nie sposób się założyć kurtki chroniącej od wiatru i ciepłego polara, tak silny i zimny jest ten wiatr.

Znowu w tym samym miejscu

Ten tekst powstał na moim blogu Khumbu-Himal-2009 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Lobuche 4920 m. npm

Ten tekst powstał na moim blogu Khumbu-Himal-2009 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Nareszcie Thukla

Ten tekst powstał na moim blogu Khumbu-Himal-2009 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Kolejny dzień w Pheriche

Ten tekst powstał na moim blogu Khumbu-Himal-2009 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

I znowu w dół…

Ten tekst powstał na moim blogu Khumbu-Himal-2009 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Bohaterom południowej ściany Lhotse

Dziś rano Arek zdecydował się nie iść wyżej. Wraz z Tsandrą – naszym tragarzem zeszli niżej. Ja i Thakur przenieśliśmy się do Dingboche – to zaledwie 75 m. wyżej, ale potem zaraz wyruszyliśmy na wycieczkę aklimatyzacyjna w kierunku Chukung.
Szło się tak nienajlepiej. Dotarliśmy do Bibre, gdzie koło niewielkiego Tea Shop’u, na wysokości 4630 m. npm znajduje się czorten z tablicą pamiątkową poświęcona bohaterom południowej ściany Lhotse: Rafałowi Chołdzie, Czesławowi Jakielowi i Jerzemu Kukuczce. Niedługo, 24 października wypada 20 rocznica śmierci Jerzego Kukuczki.

I znowu Pheriche

Ten tekst powstał na moim blogu Khumbu-Himal-2009 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Pangboche, Pangboche…

Ten tekst powstał na moim blogu Khumbu-Himal-2009 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Pin It on Pinterest