Altevashytta – Gaskashytta

Altevashytta – Gaskashytta

5 kwietnia 2011.

Pospaliśmy sobie do 7:30. I jakoś nie spieszyło nam się rano, tak więc wyruszyliśmy o 10:30. Dziś nie mamy wiele do przejścia – ok. 10 km. Ruszamy śladem skutera, oznaczonym dodatkowo tyczkami. Ślad omija całe Innset od północnej strony. Śnieg jest ubity i zmrożony. Bez fok praktycznie nie dało by się iść.

Tuz za wsią schodzimy na jezioro Altevatnet. Przynajmniej według mapy, ponieważ powierzchnia jeziora jest miejscami pofałdowana, miejscami pochyła. Nawet czasami trafiają się jakieś jary. Jak wiele innych jezior w Norwegii, Altevatnet jest jeziorem zaporowym i pewnie mało jest w nim teraz wody.

Droga mija szybko. Wychodzimy na półwysep, pojawiają się pojedyncze drzewa. Potem znowu dłuższy, płaski kawałek. Według mapy to bagno. Dookoła pusto i biało, w oddali majaczy się ściana lasu.

Bagno się kończy i wchodzimy na porośnięte drzewami pagórki. Spotykamy ślady narciarskie. Dalej podążamy za nimi. Wkrótce docieramy do Gaskashytta.

Jak w wielu innych takich miejscach do dyspozycji są dwa domki i drewutnia z kibelkiem. Jeden domek jest zajęty, więc wybieramy drugi. Jest dość duży – ma 8 miejsc do spania i dużą kuchnię z salonem.

Ledwo zdążyliśmy zjeść, a dookoła pojawiają się ludzie. Schodzi się ich coraz więcej. Wszyscy bardzo młodzi. Okazuje się, że to szkolna wycieczka (sic!). Trochę się zastanawiamy, jak się wszyscy zmieścimy, ale dzielna młodzież stawia namioty. Chłopaki brylują przed dziewczynami gołymi klatami (dziewczyny niestety nie odwdzięczają się tym samym). Pełno ruchu, energii, gwaru i radości. Widać, że w niektórych dziedzinach mamy jeszcze lata świetlne do pokonania, jeżeli chodzi o mentalność. Czy można sobie wyobrazić w Polsce szkolną wycieczkę śpiącą pod namiotami? I to jeszcze w zimie? Wkrótce cała wycieczka gromadzi się dookoła ogniska. Jedzenie gotują na maszynkach benzynowych.

Spać idziemy wcześnie, ale noc nie mija spokojnie. Po 22 przyjeżdżają ludzie psimi zaprzęgami. Dobrze ponad 20 osób. Do naszej chatki wnoszą jedną osobę – podobno miała atak paniki. Zostaje z nią jeszcze jedna osoba, reszta towarzystwa idzie spać na zewnątrz.

Niefiltrowana statystyka z GPS

Długość trasy: 10.4 km
Czas marszu: 2 h 24 min
Czas postojów: 52 min
Suma podejść: 248 m
Suma zjazdów 275 m

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *