Unna Allakas – Čaihnavagge

Unna Allakas – Čaihnavagge

7 kwietnia 2010

Unna Allakas opuszczamy o 9:45. Pogoda cały czas dopisuje, chociaż na szczytach gór pojawiają się pierwsze obłoki. Trasa wiedzie szeroką, płaską doliną. Docieramy do granicy norweskiej i ją przekraczamy. Gdyby nie GPS, nawet nie wiedzielibyśmy kiedy. A tak przynajmniej trzeba się przełączyć na norweską mapę. Schodzimy na jezioro Cunojavri na przeciwko chatki, gdzie planowaliśmy nasz poprzedni nocleg. Nie odwiedzamy jej, tylko idziemy dalej. Z daleka widać, że dotarł tam ktoś z psim zaprzęgiem. Tu, po norweskiej stronie nie wolno jeździć skuterami. Dzięki temu jest spokojniej. Od tej pory ludzi będziemy spotykać rzadziej.

Doskonała widoczność, zamarznięte jeziora, bagna  i strumienie oraz ubity wiatrem śnieg pozwala nam zapomnieć o narysowanej na mapie ścieżce i poruszać się na azymut. Widać, gdzie musimy skręcić w inną dolinę i tam się kierujemy. Wiatr wzmaga się, jest przeciwny. Na graniach gromadzą się chmury, tak jakby tworzyły miniaturowe wały fenowe. Najsilniej wieje nam w nos na podejściu z doliny Čaihnajokka w kierunku planowanego noclegu. Tu już śnieg zaczyna się wytapiać i czasem trzeba ciągnąć sanki po tundrze.

Ostatni odcinek drogi do Čaihnavaggehytta wiedzie krętym wąwozem. To znacznie łatwiejsza droga niż trawers zbocza, a dzięki temu, ze jest zima nie przejmujemy się płynącą pod nami rzeką. Miejscami jednak mijamy zapadliska śniegu, w niektórych widać płynąca dołem wodę. W wąwozie spotkamy trzy pardwy. Robimy im kilka zdjęć i ruszamy dalej.

Wąwóz doprowadza nas do jeziora. Na jego przeciwległym brzegu widać już miejsce naszego noclegu. Wydaje się, że z komina unosi się dym.

Čaihnavaggehyttene to dwa domki dla turystów (trzeci w budowie) i kibelek. Większa chatka jest zajęta przez trójkę Finów, ten dum z komina nie był złudzeniem. Widać że wolą być w swoim towarzystwie, idziemy więc do mniejszej chatki. Jest miła i bardzo przytulna. Jak każda norweska chatka turystyczna ma kuchnię gazową i wszystko, co niezbędne do przyrządzenia posiłku, zjedzenia go, odpoczynku i dobrego snu. Oczywiście nocleg jest płatny. Obsługi nie ma żadnej, zaś opłaty dokonuje się przez wypełnienie odpowiedniego formularza danymi swoimi i swojej karty kredytowej. Formularz wrzuca się do skrzynki na ścianie. Podobno kiedyś można było zostawiać gotówkę, teraz jednak informacje w chatce mówią, aby posługiwać się tylko kartami.

Nieprzefiltrowane dane z GPS:

  • Odległość: 17.18 km
  • Czas marszu: 4 h 50 min.
  • Czas postoju 2 h 26 min.
  • Suma podejść: 1346 m.
  • Suma zjazdów: 1122 m.

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *