Piotr Celiński - fotografia i podróże

Relacje z wypraw w różne zakątki świata

Bohaterom południowej ściany Lhotse

Dziś rano Arek zdecydował się nie iść wyżej. Wraz z Tsandrą – naszym tragarzem zeszli niżej. Ja i Thakur przenieśliśmy się do Dingboche – to zaledwie 75 m. wyżej, ale potem zaraz wyruszyliśmy na wycieczkę aklimatyzacyjna w kierunku Chukung.
Szło się tak nienajlepiej. Dotarliśmy do Bibre, gdzie koło niewielkiego Tea Shop’u, na wysokości 4630 m. npm znajduje się czorten z tablicą pamiątkową poświęcona bohaterom południowej ściany Lhotse: Rafałowi Chołdzie, Czesławowi Jakielowi i Jerzemu Kukuczce. Niedługo, 24 października wypada 20 rocznica śmierci Jerzego Kukuczki.

czytaj dalej

Czy to się kiedyś skończy?…

Rano wyruszamy do Pheriche. Pogoda przepiękna, idzie się dobrze. Cała droga zajmuje nam niecałe 3 godziny. Już w Pheriche Arek dostaje dosyć nagłego ataku AMS. Na szczęście jest tu HRA (Himalaya Rescue Assotiation). Idziemy do lekarza, który potwierdza – choroba wysokościowa, w tym stanie natychmiast w dół (wizyta i badanie – 50 USD, można płacić wypukłą kartą).

czytaj dalej

Znowu jakieś świństwo…

Jeszcze przedwczoraj wieczorem, po publikacji ostatniego wpisu, poczułem, że coś jest nie tak. Kilka wizyt w miejscu, gdzie król też chodzi pieszo, itd. Prawdopodobnie momo z Tengboche. Rano jestem osłabiony, ale ruszamy dalej, chcąc dotrzeć do Pheriche. Idzie mi się coraz gorzej, a w Orsho odbijam się od ściany. Koniec sił. Zatrucie musi być dosyć poważne. Na wszelki wypadek podejmujemy decyzję o zejściu do Pangboche, bo nie wiadomo, czy objawy tylko od zatrucia, czy też od wysokości.

czytaj dalej

Namche Bazar – Tengboche

Uff, Arek wydobrzał na tyle, że mogliśmy ruszyć dalej. Może to i dobrze – przez ten jeden leniwy dzień w Namche znacznie poprawiła się moja aklimatyzacja. Droga pod górę nie jest już tak męcząca.

czytaj dalej

Cie choroba

No i stało się. Arek się czymś zatruł. To nie choroba wysokościowa, bo ta raczej nie zdarza się po dobrze przespanej nocy na tej samej wysokości. Zostajmy więc w Namche.

czytaj dalej

Gdy pierwszy raz Ją zobaczyłem…

Pokazała się nagle, za zakrętem ścieżki. Tak po prostu. Wysoka, biała, z pióropuszem na szczycie. Sagharmatha. Miejsce, gdzie mieszkają bogowie.
Chyba każdy, kto chodzi po górach, chce kiedyś zobaczyć Tą Najwyższą. Dla mnie to było dziś.

czytaj dalej

Kathmandu

Dziś cały dzień spędziliśmy w Kathmadu oglądając tutejsze atrakcje. A więc po kolei.
Pashupatinath. Święte miejsce, gdzie palone są zwłoki – czyli tutejsze miejsce pochówku. Z reguły trafia się na kilka pogrzebów w różnym stadium spalenia ciał. Od co dopiero rozpalonych stosów do kupki popiołu i kilku drewienek. Po spaleniu ciała resztki zrzucane są do rzeki. A rzeka nie byle jaka, gdzieś tam wpada do Gangesu – świętej rzeki hinduistów.

czytaj dalej

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Pin It on Pinterest