I po raftingu


Ten tekst powstał na moim blogu Khumbu-Himal-2009 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Wykupiliśmy sobie usługę pt. dwudniowy rafting. W sumie było fajnie, tylko dwa razy płynęliśmy ten sam odcinek rzeki. Nie, nie, nie w górę, nie pod prąd. Normalnie, z prądem w dół rzeki. Tylko podobno woda gdzieś tam wyżej była zbyt wysoka, dlatego płynęliśmy dwa razy dolny kawałek.

Dwudniowy rafting możliwy był na rzece Bothe Kosi – ok 3 godzin jazdy od Kathmandu. Odcinek, którym płynęliśmy miał skalę trudności 2 – 3 (skala jest do 6). Wydawało mi się początkowo, że to będzie nudne płynąć dwa razy to samo, ale okazało się, że nie. Zabawa jest fajna, człowiek jest cały mokry. No a na dodatek można wylecieć z tego pontonu, co mi się udało drugiego dnia.

Najbardziej szkoda tego, że sama rzeka i jej okolice są brudne. Pełno jest śmieci, ścieki z wsi i miasteczek położonych przy rzece spływają bezpośrednio do niej. Dlatego też nie zachęca to do kąpieli.

Powoli zbliża się koniec wycieczki. Na jutro pozostał Bhaktapur, a pojutrze w drogę do domu.

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *