I znowu Pheriche


Ten tekst powstał na moim blogu Khumbu-Himal-2009 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

no images were found

Rano opuszczamy Pangboche. Pogoda – jak ostatnio – dopisuje. W ciągu niecałych 3 godzin bez żadnych sensacji docieramy do Pheriche (4200 m npm). Odwiedzamy doktor Rachel w HRA, która z zadowoleniem stwierdza znacznie lepszy stan Arka.

Pheriche leży w szerokiej, płaskiej dolinie, nad którą górują ośnieżone szczyty. Warto tu trochę pochodzić i porobić zdjęć. Jest nawet internet, ale drogi – 20 rupii za minutę.

Po południu robi się zimno, bardzo zimno. Za to jadalnia ogrzewana tym, co zostawią jaki, jest gorąca. Czas na obiad.

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Pin It on Pinterest