|
|
Piotr Celiński,  6 maja 2010 7 kwietnia 2010
Unna Allakas opuszczamy o 9:45. Pogoda cały czas dopisuje, chociaż na szczytach gór pojawiają się pierwsze obłoki. Trasa wiedzie szeroką, płaską doliną. Docieramy do granicy norweskiej i ją przekraczamy. Gdyby nie GPS, nawet nie wiedzielibyśmy kiedy. A tak przynajmniej trzeba się przełączyć na norweską mapę. Schodzimy na jezioro Cunojavri na przeciwko
Piotr Celiński,  5 maja 2010 6 kwietnia 2010
Budzik naszego współspacza zaczyna wydawać dziwne dźwięki o 5:30. Gość tylko przewraca się na drugi bok i śpi dalej, My wytrzymujemy do 6:00 i wstajemy. Zbieramy się bardzo powoli, tak, że wychodzimy dopiero o 10. Pogoda jest wspaniała. Piękne słońce. Idzie się bardzo dobrze, trasa jest urozmaicona, wiele podejść i zjazdów.
Piotr Celiński,  5 maja 2010 5 kwietnia 2010
W sumie złapaliśmy ok 2.5 h opóźnienia. Wysiadamy w Riksgränsen. Chcemy kupić jeszcze gaz. Niestety miasteczko jest nastawione na narciarzy zjazdowców i w żadnym z dwóch sklepów nie ma butli EpiGas. Wysyłają nas do Abisko (wiemy, że tam są, bo to miejsce dla narciarzy crosscountry) albo do Katterjåk. Tam zresztą
Piotr Celiński,  5 maja 2010
4 kwietnia 2010
W pierwszy dzień świąt Warszawa jest pusta. O 11 wylatujemy do Sztokholmu liniami Wizz. Samolot prawie pełen. Lot trwa 1 godzinę i 20 minut. Mniej więcej tyle samo, co podróż autobusem z lotniska Skavska – Nyköping do Sztokholmu na dworzec kolejowo – autobusowy. Znajdujemy schowki na bagaże, odbieramy zakupiony
Piotr Celiński,  22 lutego 2010 Wycieczka odbyła się 31 stycznia 2010.
W odróżnieniu od wczorajszej soboty dziś jest po prostu pięknie. Słońce, niebieskie niebo, śnieg. Więcej nie potrzeba, no może poza czasem.
Na miejsce startu docieram z Olsztyna. Po drodze do Rusi, za Bartągiem widać czynny już od rana wyciąg narciarski. Ale dziś czas na inne narty. W Rusi,
|