Kategorie wpisów

Warto przeczytać

Ujęcia z bliska. Kreatywna fotografia

autor: Harold Davis

Cena: 49.00 zł

Dallol

Wschód w Hamdedela

Wstajemy przed wschodem słońca. Chodzi o to, aby jak najwięcej obejrzeć przed południem, kiedy jeszcze nie będzie tak gorąco. W końcu jesteśmy w jednym z najgorętszych miejsc na Ziemi. To, że dziś będzie szczególny dzień widać tez po tym, że Mikias angażuje dodatkowo 4 żołnierzy z jakiejś pobliskiej bazy wojskowej. Każdy z kałachem, a do tego nasz scout. Pierwszy punkt to wulkan Dallol.

Mekele – Hamedela

20101108_123106_1

Śpimy prawie do 7 rano. W cenę hotelu mamy wliczone śniadanie, całkiem przyzwoite. To jeszcze bardziej przekonuje mnie, że Hatsey Yohannes w Mekele to najlepszy i najtańszy hotel, w którym spaliśmy. Jest już cała nasza grupa, dołączył też trzeci Land Cruiser. Kierowcy pakują nasze bagaże na samochody.

Lalibela – Mekele

O 5:30 rano jesteśmy gotowi do drogi. Busik już na nas czeka. Ruszamy spod hotelu. Pierwszy postój zaliczamy dość nieoczekiwanie przy dworcu autobusowym, a raczej miejscu, skąd autobusy odjeżdżają. Policjant zatrzymuje nasz samochód.

Lalibela

Uzdrawianie krzyżem.

Nauczeni wczorajszym doświadczeniem na śniadanie przyrządzamy sobie kaszkę, która miała stanowić awaryjne śniadanie w górach. Zgodnie z ustaleniami, o 8:30 czeka na nas nasz przewodnik. Ruszamy do pierwszej grupy kościołów.

Gonder – Lalibela

20101105_064151_1

Dziś pojedziemy do Lalibeli, ale dzień zaczynamy od oglądania zabytków Gonderu. Już wcześniej wybraliśmy dwa zabytki – zespół pałacowy króla Fasilidesa i kościół Debre Berhan Selassie. O 6 rano jesteśmy umówieni z Emanuelem – naszym przewodnikiem po Gonderze a jednocześnie właścicielem firmy turystycznej, z której usług korzystamy. Nasz busik zabiera nas z hotelu i przywozi pod wejście do zespołu pałacowego. Okazuje się, że choć zwiedzać można od 8 rano, to dla miejscowego przewodnika nie ma rzeczy niemożliwych. Płacimy tyle co za bilety i wchodzimy na teren zabytku. Takie zwiedzanie ma tę zaletę, że nie ma innych turystów. No i strażnik też jest zadowolony, bo zainkasował to, co poszłoby na bilety. A sam Emanuel – jak okazuje się znajomy Mikiasa, organizuje nasz transport. Wszyscy są zadowoleni.

Etiopska ceremonia kawowa

20101104_115502_1

Mikias spisał się znakomicie. Zamówiony transport przybywa o godzinie 10.Nasz busik to Toyota Hiace. Kierowca bardzo dobrze mówi po angielsku. Razem z nami wracają Jaju i Workie. No i oczywiście Salomon. Już kilka dni temu zaprosił nas do swojego domu na ceremonię parzenia i picia kawy.

Ostatni dzień w Górach Siemen

Pawiany dżelada

Trekking udał się bardzo dobrze. Plan przewidywał jeden rezerwowy dzień w razie jakichś problemów. Transport zamówiony jest na jutro. Dziś odpoczywamy w Chennek. Rano idziemy poszukać koziorożców. Widzimy dwa samce, ale w takiej odległości, że na zdjęciu byłyby niemalże niedostrzegalną plamką. Pasą się na niemalże pionowym urwisku. Zręcznie i z gracją poruszają się po pionowych ścianach skubiąc sobie to, co tam rośnie.

Ambiko – Chora Leba – Chennek

20101102_100351_1

Jeszcze wczoraj Salomon załatwił nam transport z Ambiko do Chennek. Pamiętając dość strome i nieprzyjemne zejście z Bwahit do Chora Leba nie bardzo chciało nam się wchodzić tą samą drogą. Samochód miał pojawić się o 6 rano. O tej porze byliśmy spakowani, gotowi i po śniadaniu. Tylko samochodu nie było.

Ras Dashen

Góry Siemen

W zasadzie poprawna nazwa brzmi Ras Dejen, choć rzadko spotyka się ją pisaną w taki sposób. Wstajemy bardzo wcześnie i wychodzimy o 5:15. Jest jeszcze ciemno i zimno. Prowadzi Workie. Widać, że wszystkie ścieżki zna tu na pamięć. W świetle czołówek widzimy tylko to, co pod nogami.

Chennek – Ambiko

Koziorożec abisyński

Ruszamy stosunkowo późno. I okazuje się, że bardzo dobrze. Ledwie dochodzimy do uskoku, dosłownie kilkaset metrów od Chennek, spotykamy trzy samice koziorożca abisyńskiego (walia ibex). Są tak zajęte sobą, że nie zwracają na nas uwagi. Toczą ze sobą potyczki na rogi, podjadają liście z drzew – widać, że dobrze się bawią. Można spokojnie do nich podejść i zrobić kilka zdjęć z bliska.