Warto przeczytać

Noc w obiektywie. Kreatywna fotografia

autor: Harold Davis

Cena: 49.00 zł

Kategorie wpisów

Jutro w drogę do domu

Ten tekst powstał na moim blogu Ladakh 2007 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Khajuraho obejrzeliśmy w całości. Dziś rano zrobiliśmy wycieczkę do wodospadów Raneh, ok 20 km. od Khajuraho. Krajobraz jest niesamowity. Rzeka Ken przebija się przez skały magmowe głębokim wąwozem, którego częścią jest krater wygasłego wulkanu. Bardzo piękne widoki. Wycieczka krótka,

Khajuraho

No to mamy to, czego chcieliśmy. Zamiast przyjemnego chłodu Leh wściekle gorące Khajuraho. Ceny w knajpkach i hotelach prawie dwukrotnie większe. Typowy indyjski smrodek, naganiaczy chcących sprzedać cokolwiek, choćby czarną żarówkę.

Przeloty, przeloty

Ten tekst powstał na moim blogu Ladakh 2007 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Po raz piewszy w Indiach podróżuję jak „biały człowiek” (pomijając wyjazd służbowy). Jest to całkiem wygodne. Z Delhi do Leh i z powrotem do Delhi lecieliśmy liniami Jet Airways. To prywatny przewoźnik, nastawiony, z tego co mogłem się

Wrażenia z trekkingu

Ten tekst powstał na moim blogu Ladakh 2007 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Trekking w dolinie Markha jest jednym z najczęściej wybieranych i najprostszych trekkingów w Ladakhu. Trasa jest bardzo piękna, jeżeli chodzi o krajobrazy. Ponadto, wielbiciele zabytków oraz buddyści znajdą wiele starych klasztorów (gomp) na trasie. Gompy często położone są

Trekking – pierwsze wrażenia

Ten tekst powstał na moim blogu Ladakh 2007 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Dzisiaj wróciliśmy do Leh. Trekking zajął nam 9 dni. Na dokładniejsze opisy przyjdzie czas. Dziś parę zdań na gorąco. Dla dwojga osób z naszej grupy był to pierwszy w życiu trekking w górach. Od razu w Himalajach.

Każdy

Pangong Tso

Wczoraj pojechaliśmy nad Pangong Tso. To bardzo długie i wąskie jezioro na granicy indyjsko ” chińskiej. Tak naprawdę jezioro położone jest w Tybecie. Wysokość lustra wody to 4240 m. npm.

Lamayuru, Alchi, Likir

Ten tekst powstał na moim blogu Ladakh 2007 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

O 6:30 rano wyjechaliśmy na wycieczkę. Przeznaczyliśmy ten dzień na zwiedzanie, a w sumie cały czas poruszamy się w okolicach 3500 m. npm. Organizm chyba już wie, że ma produkować czerwone krwinki na akord.

Na początku pojechaliśmy

Leh i okolice, dzień drugi

Ten tekst powstał na moim blogu Ladakh 2007 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Zadziwiająco dobrze przebiega aklimatyzacja. Łaziliśmy dziś do różnych zabytków położonych na okolicznych górach i było OK. Oczywiście oddech nie taki jak niżej, ale nie ma żadnych niepokojących objawów. No ale jesteśmy jeszcze dosyć nisko. Podczas trekkingu osiągniemy wysokość

Leh, dzień pierwszy

Ten tekst powstał na moim blogu Ladakh 2007 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Po pobudce o 2:30 pojechaliśmy na lotnisko. Okazało się, że regulamin sobie a rzeczywistość sobie i na trasie do Leh wolno mieć jednak bagaż podręczny. Z nadbagażem też się udało. Wrzuciliśmy nasze wory na wagę, ta zaczęła od

Delhi

Ten tekst powstał na moim blogu Ladakh 2007 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Nadbagaż nie byż problemem. Na szczęście miła pani na odprawie nie zwróciła uwagi na te kilka kilogramów. Do Leh też powinno się udać…

Dziś niedziela, więc mieliśmy problemy z wymianą pieniędzy. Na szczęście udało się to załatwić. Mamy teraz