|
|
Piotr Celiński,  27 listopada 2008 Ten tekst powstał na moim blogu Andy Patagonia 2008 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu
Dzisiejszy dzień poświęciliśmy na objechanie Półwyspu Valdes. I niestety znacznie poniżej oczekiwań. Miejsca udostępnione turystom pozwalają na obserwowanie zwierząt z odległości od kilkudziesięciu do ok dwustu metrów. Kolonia słoni morskich to kilkanaście – kilkadziesiąt sztuk tych olbrzymich fok
Piotr Celiński,  26 listopada 2008 Ten tekst powstał na moim blogu Andy Patagonia 2008 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu
Chyba wszystkie miejsca w Argentynie, gdzie chroniona jest przyroda, wygladaja podobnie. Ścieżka lub inne miejsce kanalizujące ruch ludzi i cała reszta dookoła. Podobnie jest na Punta Tomba. Krótka, bo nieco ponad kilometrowa Ścieżka poprowadzona jest przez kolonię
Piotr Celiński,  24 listopada 2008 Ten tekst powstał na moim blogu Andy Patagonia 2008 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu
Po przesiadce w Buenos wylądowaliśmy w Trelew. Miasto leży na wybrzeżu Atlantyku, w pobliżu półwyspu Valdes. Jest zupełnie inne, mało turystyczne. Port lotniczy przypomina małe, prowincjonalne lotnisko, jakich wiele np. w Indiach (W Iguazu były nawet rękawy). Tu
Piotr Celiński,  24 listopada 2008 Ten tekst powstał na moim blogu Andy Patagonia 2008 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu
Dziś opuściliśmy Iguazu. O kilku rzeczach jeszcze warto napisać. To, co rzuca się w oczy wszędzie tam, gdzie ziemię wydarto dżungli to kolor gleby. Niesamowicie brązowy, coś pomiędzy miedzianym a rudym. To miejsce wciąż jest niezwykłe, a co
Piotr Celiński,  23 listopada 2008 Ten tekst powstał na moim blogu Andy Patagonia 2008 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu
Kto widział „Misję”, ten ma pojęcie. Ogromy, długi na 2700 m. skalny uskok o wysokości kilkudziesięciu metrów. I rzeka Iguazu spadająca w dół olbrzymią masą wody. Jeszcze można wyobrazić sobie, jak wyglądało to miejsce bez
Piotr Celiński,  21 listopada 2008 Ten tekst powstał na moim blogu Andy Patagonia 2008 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.
Wczoraj wylecieliśmy z deszczowej Warszawy. Kilka godzin oczekiwania w Rzymie i wystartowaliśmy do Buenos Aires. Lot opóźnił się o ponad godzinę. 14 godzin w samolocie i lądujemy w Buenos Aires. Słonecznie, temperatura 22 stopnie. W stosunku do Warszawy
|