|
|
Piotr Celiński,  18 lipca 2010
Wycieczka odbyła się 6 czerwca 2010.
Dziś dzień powrotu. Opuszczamy Kaszubę z rana i jediemy do Wdzydz. Mam trochę czasu na niewielką przejażdżkę. Planuję pojechać wzdłuż brzegu Wdzydz. Przejeżdżam przez bramę jakiegoś ośrodka i z wysokiego brzegu, poprzez las, mam widok na jezioro. Po drugiej stronie dróżki cały czas są jakieś zabudowania. W końcu mijam je, ale muszę oddalić się od jeziora. Teren robi się coraz ciekawszy, aż w końcu docieram do poziomu jeziora. Wiedzie tędy jakiś szlak, ale jest on zdecydowanie pieszy, nie rowerowy.
Czytaj dalej „Rolbik, Zbrzyca, Laska, Kaszuba i inne – dzień 4”
Piotr Celiński,  17 lipca 2010
Wycieczka odbyła się 5 czerwca 2010.
Kolejnego dnia postanawiamy dotrzeć do kamiennych kręgów w miejscowości Odry. Jeszcze rano zmieniamy lokalizację z Rolbika Młyna na Kaszubę – pozwoli nam to uniknąć piachu na drodze przy wyjeździe i powrocie do Rolbika. Pierwszym przystankiem będą kamienne kręgi koło Leśna. Od Kaszuby biegnie droga asfaltowa, stosunkowo szybko docieramy na miejsce.
Czytaj dalej „Rolbik, Zbrzyca, Laska, Kaszuba i inne – dzień 3”
Piotr Celiński,  17 lipca 2010
Wycieczka odbyła się 4 czerwca 2010.
Cel na następny dzień to akwedukt w Fojutowie – skrzyżowanie wielkiego kanału Brdy i niewielkiej rzeczki – Czerskiej Strugi. Wyruszamy rano tą samą drogą asfaltową, którą wracaliśmy wczoraj. Zatrzymujemy się na chwilę przy sklepie w miejscowości o nazwie Asmus. Teraz, w razie czego możemy powiedzieć, że znamy Asmusa ;). Miejmy jednak nadzieję, że już nikt nie będzie pytał…
Czytaj dalej „Rolbik, Zbrzyca, Laska, Kaszuba i inne – dzień 2”
Piotr Celiński,  17 lipca 2010
Wycieczka odbyła się 3 czerwca 2010.
Tym razem okolica Borów Tucholskich miała być bez deszczu. Wyruszyliśmy rano z Warszawy z ogólnie zarysowanym celem podróży. Po drodze typujemy kilka miejsc na pierwszy nocleg. Już po południu docieramy do Męcikału, gdzie typujemy kilka gospodarstw agroturystycznych. Ostatecznie lądujemy we wspaniałym, odludnym miejscu zwanym Rolbik Młyn. Gospodarze są bardzo mili i decydujemy się spędzić tu przynajmniej jedną noc.
Czytaj dalej „Rolbik, Zbrzyca, Laska, Kaszuba i inne – dzień 1”
Piotr Celiński,  28 czerwca 2010
Wycieczka odbyła się 29 maja 2010.
Tegoroczny maj nie rozpieszczał nas piękną pogodą. Po 3 tygodniach bez wyjazdu wybraliśmy jako cel Pojezierze Brodnickie. Blisko, można tu wyskoczyć nawet na jeden dzień.
Wyruszamy ze Zbiczna na południe, aby wkrótce skręcić w kierunku jeziora Strażym. Objeżdżamy je od zachodu i docieramy do mostu na kanale łączącym jeziora Strażym i Bachotek. To bardzo urokliwe miejsce. Zatrzymujemy się na chwilę i robię kilka zdjęć. To bardzo malownicze miejsce. Kanał wije się pomiędzy trzcinami, rozlewa na boki, błękit wody kontrastuje z trzcinami i ciemną linią lasu. Woda jest czysta, widać ryby pływające w wodzie. Dookoła kręci się dużo ptaków. To miejsce może świetnie nadawać się do fotografowania lub podpatrywania ptaków wczesnym świtem.
Czytaj dalej „Sobota na Pojezierzu Brodnickim”
Piotr Celiński,  25 czerwca 2010
Wycieczka odbyła się w dniach 1 – 3 maja 2010.
Prognozy na początek maja nie gwarantowały słonecznej pogody nigdzie w Polsce. Zdecydowaliśmy się na Kaszuby, gdzie była największa szansa na brak deszczu. Dojechaliśmy do Chmielna zatrzymując się po drodze na obiad w barze na stacji Orlen w Żukowie. Miejsce należy zdecydowanie odradzić, a wręcz traktować w kategorii ostrzeżenia kulinarnego.
W Chmielnie zdecydowaliśmy się na nocleg w pensjonacie „Wichrowe Wzgórza”. Miejsce jest ładnie urządzone, choć nie należy do najtańszych. W cenie noclegu jest śniadanie, przy czym wybór produktów bezmięsnych jest ograniczony. Sama kuchnia też nie powala na kolana, choć obsługa jest bardzo miła.
Czytaj dalej „Majówkowe wrażenia z Kaszub”
Piotr Celiński,  6 maja 2010
9 kwietnia 2010
Po nocnym spektaklu z zorzami wstajemy później – o 7. O 9:30 wychodzimy. Początkowo poruszamy się wzdłuż szlaku. Tą samą drogą wiodą również stare ślady narciarskie. Trzymamy się więc przetartego szlaku. Jednakże wkrótce ślady narciarskie porzucają szlak. Chwilę zastanawiamy się nad mapą i mamy pomysł na własny wariant. Na razie ślady narciarskie idą w zgodzie z naszą koncepcją, jednakże wkrótce zakręcają gdzieś w bok. Decydujemy się na nasz wariant. Jego zaletą ma być łagodny zjazd do doliny, czego na pewno nie dał by nam szlak.
Czytaj dalej „Skoaddejavri – Fjellbu”
Piotr Celiński,  6 maja 2010
Noc 8 na 9 kwietnia 2010.
Wieczorem na niebie pojawiły się pierwsze delikatne smugi. Nawet nie było widać ich koloru. Tylko tyle, że są. Ich wielkość mówiła wszystko. To zorza polarna. Szybko ubraliśmy się i wyszliśmy przed domek. Spektakl dopiero się zaczynał.
Czytaj dalej „Zorze nad Skoaddejavri”
Piotr Celiński,  6 maja 2010
8 kwietnia 2010.
Wstajemy o 6 i 0 9 wychodzimy. Nasi fińscy sąsiedzi z drugiej chatki wyruszają chwilę po nas. Pada śnieg, wiszą niskie chmury, jest mglisto. Niewiele widać. Finowie stosunkowo szybko nas wyprzedzają. My trzymamy się swojego tempa i ze względu na ograniczoną widoczność często kontrolujemy naszą trasę.
Czytaj dalej „Čaihnavagge – Skoaddejavri”
Piotr Celiński,  6 maja 2010
7 kwietnia 2010
Unna Allakas opuszczamy o 9:45. Pogoda cały czas dopisuje, chociaż na szczytach gór pojawiają się pierwsze obłoki. Trasa wiedzie szeroką, płaską doliną. Docieramy do granicy norweskiej i ją przekraczamy. Gdyby nie GPS, nawet nie wiedzielibyśmy kiedy. A tak przynajmniej trzeba się przełączyć na norweską mapę. Schodzimy na jezioro Cunojavri na przeciwko chatki, gdzie planowaliśmy nasz poprzedni nocleg. Nie odwiedzamy jej, tylko idziemy dalej. Z daleka widać, że dotarł tam ktoś z psim zaprzęgiem. Tu, po norweskiej stronie nie wolno jeździć skuterami. Dzięki temu jest spokojniej. Od tej pory ludzi będziemy spotykać rzadziej.
Czytaj dalej „Unna Allakas – Čaihnavagge”
|
|