Od autora

Piotr Celiński

©M. Purzyńska

Kiedyś usłyszałem takie słowa: „zdjęcia to obrazy ukradzione Bogu”. To najlepsze określenie fotografii, jakie znam. W zasadzie nie potrzeba mówić więcej.

W bliższe i dalsze podróże wyruszam każdego roku. Szczególnym sentymentem darzę Archipelag Svalbard. Miło wspominam indyjskie Himalaje, Syberię, Patagonię. Uwielbiam wulkany, stąd podróże na Kamczatkę i do Etiopii.

Góry to moja pasja. Przemierzyłem pieszo wiele pasm polskich, ukraińskich i rumuńskich Karpat. Krótkie, weekendowe wyjazdy często wykorzystuję do rowerowych podróży fotograficznych po Polsce. Ulubione miejsca to Podlasie i wschodnia granica oraz Ziemia Lubuska.

W podróżach zwykle mam ze sobą aparat fotograficzny. To, co widzę i czuję oglądając i przeżywając świat, pokazuję na zdjęciach.

Często bywam tam, gdzie trudno jest dotrzeć. W takich miejscach czasem wystarczy po prostu być. Patrzeć i słuchać, cieszyć się szumem wiatru, odgłosem fal, podziwiać krajobrazy lub zwierzęta, które z dala od ludzkich siedzib nie zwracają uwagi na człowieka. Czasem nawet wystarczy tylko być, nie fotografując.

Lubię też miejsca, gdzie ludzie byli. Zapomniane cmentarze, porzucone wioski pokazują, że jesteśmy tylko małą częścią wielkiego i wspaniałego świata. Kiedy jesteśmy tu i teraz i pozostawimy za sobą nasz własny wewnętrzny pęd i zgiełk, możemy poczuć, że tyle nas w świecie, ile tego świata w nas.

Należę do Związku Polskich Fotografów Przyrody.

Fotografuję zarówno aparatami cyfrowymi jak i na slajdach. Używam systemu Pentax (K3, *ist, Super A). Moje ulubione slajdy to Fuji Provia, czasami korzystam z Fuji Velvia. Slajdy skanuję skanerem Nikon LS 5000. Skany oraz pliki RAW opracowuję przy użyciu Adobe Photoshop Lightroom lub SilverFast HDR Studio.

Dziękuję za odwiedziny.

Pozdrawiam

Piotr Celiński – podpis