Droga siedmiu jezior


Ten tekst powstał na moim blogu Andy Patagonia 2008 i został stamtąd skopiowany z zachowaniem daty wpisu.

Jedną z atrakcji opisywanych przez przewodniki w Patagonii jest droga siedmiu jezior. Droga ma numer 234 i wiedzie przez jedne z najpięknieszych zakątków Lake District. Tak jak wiele mniej ważnych dróg, jest to droga szutrowa. 29 listopada wcześnie rano wyruszyliśmy na wycieczkę, aby pokonać ją całą.

Zaraz za Bariloche spotykamy przydrożną kapliczkę, jakich wiele w Argentynie. Wszystkie są czerwone i wyglądają podobnie. Budzą skojarzenia z Indiami.

Krajobrazy istotnie są piękne. Miejscami bardzo przypominają Norwegię.

A kiedy wysiądzie się z samochodu i pójdzie kawałek w las, sceneria miejscami przypomina syberyjską tajgę z jej krytalicznie czystymi i zimnymi rzekami. Tylko las jest inny.

Teren jest górzysty, więc często można podziwiac wodospady

Droga siedmiu jezior kończy się w San Martin de los Andes. I tu niespodzianka. Spotykamy sklep i wytwórnię czekolady o nazwie „Mamusia”.

To nie pierwszy polski ślad. W Trelew widzieliśmy sklep „Bocian”, który w logo miał bociana z niemowlakiem w dziobie.

Na koniec dnia postaniwilismy obejrzeć górujący nad okolicą wulkan Lanin (3775 m. npm).

Dojeżdżamy do jego podnóża równo z zachodem słońca, i przez chwilę jeszcze możemy go podziwiać w ostatnim świetle dnia. Do Bariloche docieramy ok 1:30.

2 komentarze

  1. Piotr

    Hej.

    Te „kapliczki” upamiętniają Gauchito Gill-a, do którego ludzie zwracają się prosząc o pomyślność, zdrowie. W odróżnieniu od kapliczek katolickich, świeckie kapliczki Gauchoto obstawione są często.. butelkami piwa itp.

    Pozdrowienia z Salty
    Piotr

    Odpowiedz
    • Piotr Celiński

      Dzięki za informację! Powodzenia na wyprawie!
      Pozdrawiam

      Odpowiedz

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.